-
DZIAŁAĆ DOSIADEM ABY ZWOLNIĆ…ZATRZYMAĆ
2010-01-19 14:29:05
Wielokrotnie słyszałam towarzysząc prowadzonym treningom - "nie ciągnij! Zadziałaj dosiadem!!!" Ale bardzo rzadko widziałam, aby ten do którego ten zwrot był kierowany, wiedział, co z nim zrobić. Hasło praca dosiadem jest używane w wielu sytuacjach, ale jestem przekonana, że dla wielu adeptów sztuki jeździeckiej jest ono jeszcze bardziej tajemniczym określeniem niż półparada. Bo też hasło to jest bardzo złożonym i niejednoznacznym problemem – i należy pamiętać że całkiem inaczej "działa się dosiadem" hamując, inaczej ruszając, czy cofając lub też wykonując każde pojedyncze ćwiczenie na placu.
Skoncentrujmy się na razie na hamującym działaniu dosiadu – które ma na celu maksymalne ograniczenie działania ręki. Spróbujcie wpierw poddać się kołyszącemu ruchowi konia w stępie – bądźcie „miękcy”, a potem zablokować swoje biodra i jednocześnie napiąć tak mięśnie pleców, lędźwi, pośladków i tylną część uda, jak byście chcieli zatrzymać siodło w tym miejscu. To musi trwać dość krótko, ale wyraźnie. Może od razu Wasz koń nie zareaguje – trochę pomóżcie sobie wodzami, – ale niech ich działanie będzie jak najlżejsze i powtórzcie zadziałanie po chwili rozluźnienia. Po kilku próbach na pewno Wasz rumak (jeżeli oczywiście nie jest wystanym szaleńcem) zareaguje zwalniając albo nawet zatrzymując się. Kolejny etap to zróbcie to samo z kłusa ćwiczebnego do stępa.
Ważne, aby po każdej udanej próbie konia nagrodzić – bo szukamy pozytywnych reakcji, a nie perfekcyjnego wykonania ćwiczenia. Lepsze wrogiem dobrego.