PolskiEnglishDeutsch
Dorota UrbańskaUkłon
Strona główna Archiwum Tagi Partnerzy Powrót do: dorotaurbanska.pl

BLOG DOROTY URBAŃSKIEJ

  • HIPEROPTYMIZM

    2010-01-21 15:19:23    


    Chcę poruszyć temat, który jest może bardziej związany z teorią psychologii koni, a nie stricte z jeździectwem. O ostatecznym porozumieniu z naszym wierzchowcem decyduje tak wiele czynników, że może warto się poświęcić nieco czasu na próbę odnalezienia nici porozumienia z naszym koniem.  

    Przypomina mi to pewną historię, która wydarzyła się podczas mojej wycieczki do Austrii. Pracowałam tam u zawodniczki GP i obserwowałam proces szkolenia m.in. 7-letniego konia, który właśnie uczył się piaffów, pasaży i lotnych zmian co tempo. 

    Gdy tylko koń „zatupał” kilka kroków – co miało przypominać piaff – zawodniczka bardzo głośnymi okrzykami okazywała koniowi, że uważa go za ósmy cud świata; długo klepała go i wychwalała, po smakołyku zsiadała i odprowadzała do stajni. 

    Początkowo obserwowałam to widowisko z mieszanymi uczuciami, ale byłam tam, by obserwować i uczyć się, a nie wyrażać swoje opinie.

    Tym bardziej, że metoda okazała się skuteczna, a upływie 2 miesięcy koń bardzo dobrze piaffował i zmieniał nogi co tempo. 

    Koń był tak utalentowany? Jeździec taki zdolny? Może dobra metoda szkoleniowa, a może ów rumak bardzo dobrze zrozumiał, że tupanie w miejscu tak bardzo cieszy jego Panią? 

    Sposobów kary mamy w jeździectwie wiele – można kopnąć, użyć ostróg, głosu czy wodzy. A ile mamy sygnałów do pochwały? Jedynie głos, klepnięcie, kostka cukru. A czego więcej używamy na każdej jeździe? 

    Ile razy zadaliśmy sobie trud, by upewnić się, że nasz zwierzak dokładnie wie kiedy jesteśmy z niego dumni i zadowoleni? Czy nie warto czasem pochwalić go za te trzy dobre kroki i nie martwić się, że za chwilkę się coś popsuje? Bądźmy zatem wyraźni dla naszych koni i chwalmy je za drobiazgi.

    Na koniec dodam jeszcze, zainspirowana ciekawym artykułem w Koniu Polskim (1/2010) o   końskich typach charakterów, że nagrodą może być jeszcze chwila nicnierobienia – ale tylko dla konia o flegmatycznym usposobieniu. Dla gorącego narwańca bezczynność będzie raczej dotkliwą karą. 




KOMENTARZE:

  • Zgadzam się w 100% ;) Bez problemu można znaleźć informacje jak ukarać konia, a nagrodzić? Już trudniej. Trzeba także miarkować nasze wyrażanie pozytywnych emocji. Najczęstszą nagrodą jest poklepanie. Z tym że jak koń wykona zadanie na 200% to mamy mu dać do zrozumienia naszą radość mocniejszym klepaniem? Biorąc pod uwagę wrażliwość skóry konia - raczej nie podzieli naszej "gwałtownej" radości ;) Ale w szkoleniu zdecydowanie pochwała lepiej wpływa na postępy niż kara :) Warto na to zwrócić uwagę - niby wiemy a różnie z praktyką :P Bardzo dziękuję za art! I składam zażalenie - że tak mało jest wpisów na blogu! Bardzo trafne spostrzeżenia i napisane łatwo "przyswajalnym" językiem. Proszę o jeszcze :)

    autor: Marzena, 2011-08-19 16:24:12
DODAJ KOMENTARZ:

Podpis: Przepisz tekst z obrazka Przepisz
Starszy wpis: "PRZEJECHANY PRZEZ RĘKĘ"
Nowszy wpis: GODZINĘ DZIELIMY